( searching… ) welcome in our garden!
☇ continue?
❜ ─ OGRÓD ─ ❛
༺ ༻
Idziesz kamienną ścieżką w stronę ogrodu. Wiesz, że się tam znajduje, ponieważ minęłaś drewnianą tabliczkę, na której wygrawerowana jest nawa oraz strzałka, wskazująca kierunek, w którym powinnaś iść.
Po drodze mijasz kilka ławek z metalowymi wykończeniami i notujesz sobie w myśli, że kiedyś będziesz musiała przyjść tutaj na dłużej.
A przynajmniej tak myślisz do czasu, gdy przechodzisz przez bramę ogrodu. To właśnie ona jest pierwszą rzeczą, na którą zwracasz swoją uwagę. Wykonana jest w stylu wiktoriańskim. Ciemny metal oplata się wokół stalowych prętów niczym dziko rosnący bluszcz, a liście, które zrobiono z niesamowitą precyzją, ujmują cię swoim realizmem.
Gdy odwracasz swoje spojrzenie od bramy spoglądasz na niewielką kamienną fontannę, wokół której rośnie kilka rabatek kolorowych kwiatów. Idziesz przed siebie, a odprowadzający cie plusk wody z czasem cichnie. Stoisz przed rozwidleniem dwóch ścieżek.
W którą stronę chcesz się udać?
wybrałaś opcję: <<W PRAWO>>
Idziesz w stronę prawą. Mijasz rabatki kolorowych kwiatów. Powietrze przesiąknięte jest słodkim, delikatnie mdłym zapachem, a dookoła ciebie latają owady. Po jakimś czasie twoim oczom ukazuje się jedna z tych ładnych ławek, które widziałaś wcześniej, podchodząc do niej zauważasz, że na drewnianych belkach znajdują się: beret, zdjęcie i mały bukiecik kwiatów, a gdy je podnosisz rozpoznajesz w nich fiołki, które zaczęły już więdnąć.
wybrałaś opcję: <<W LEWO>>
Idąc w lewo mijasz bardzo krajobraz bardzo podobny do tego, który widziałaś chwilę temu. Jedyną różnicą były gatunki i kolory kwiatów. Nie umiesz rozpoznać jakie kwiaty rosną tuż obok dróżki, którą idziesz, ale to nie zmienia faktu, że są one ładne. Robiąc głęboki wdech uświadamiasz sobie, że tutaj jest on inny, jakby... świeższy.
Mija chwila zanim dochodzisz do niewielkiego budynku. Rozpoznajesz w nim coś w rodzaju kwiaciarni.
Co masz zamiar zrobić?
wybrałaś opcję: <<WEJDŹ DO KWIACIARNI>>
Wybierz roślinkę, aby dowiedzieć się o rzeczach, o których od dawna chciałam ci powiedzieć, ale z różnych powodów nie powiedziałam.
༺ ༻
nigdy o tym nie wspominałam, ale dzięki tobie na poważnie zaczęłam myśleć o pisaniu. już w podstawówce zaczęłam pochłaniać książki, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby samej zacząć coś tworzyć. szczególny wpływ miała na to moja wychowawczyni z podstawówki, która strasznie podkopała moją wiarę w moje umiejętności pisarskie. jednak gdy pokazałaś mi wattpada zauważyłam, że jest mnóstwo ludzi, którzy rozwijają się, pisząc same pierdoły :) także pewnego dnia stwierdziłam 'yolo' i zaczęłam coś sobie skrobać w notatniku. polubiłam to, a świadomość, że zawsze chętnie przeczytasz moje wypociny wiele dla mnie znaczy uwu
༺ ༻
pokazałaś mi, że są jeszcze ludzie, na których naprawdę można polegać. od zwrócenia się do ciebie z problemami osobistymi aż do prac grupowych, niezależnie od rodzaju sytuacji zawsze mi pomagałaś. w rzeczywistości jesteś chyba jedyną osobą, do której mogę się zwrócić serio ze wszystkim (oczywiście pamiętaj, że działa to w obie strony!) i pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale gdyby kiedykolwiek zabrakłoby cię w moim życiu to byłoby to naprawdę dotkliwe, bo wow, jesteś moją bratnią duszą i jesteś dla mnie ważna, sigh :(
༺ ༻
to jest chyba najbardziej niespodziewaną rzeczą, jaką tu napiszę, bo nawet mnie to hitnęło, ale jesteś jedną z tych osób, które w jakiś sposób ukształtowało to w jaki sposób teraz postrzegam świat. jestem osobą, którą ktoś kiedyś określił 'gąbką', bo 'wchłaniam'(?) cechy, nawyki innych osób z mojego otoczenia. dosłownie pozwalam, aby wpłynęły na mnie w większy lub mniejszy sposób i nie wiem, może jest to powszechne zjawisko, z którym się jeszcze nie spotkałam, bo nikt nIE MÓWI O TYM NA GŁOS!?!? wracając, gdy mówiłaś o swoich poglądach, uzasadniałaś je, ja jako taka osoba niejednokrotnie je analizowałam i dochodziłam do tych samych lub podobnych wniosków. brzmi to całkiem normalnie, ale dla mnie to jest serio 'wow', bo na ogół nie miałam w swoim życiu żadnej osoby, od której jakby przejęłam aż tyle cech, nawyków czy tak diametralnie zmieniła poglądy.
aby przejść dalej, odpowiedz na pytanie: jaki jest mój ulubiony kwiat?
dzwonię na policję
❜ ─ WIADOMOŚĆ ─ ❛
༺ ༻
drugi rok naszej znajomości był o wiele lepszy od pierwszego, ale nie zmienia to faktu, że, w porównaniu do teraz, było źle.
z perspektywy czasu zapominam jakie to uczucie, ale wiem, że tam było. szczególnie, że jak pewnie pamiętasz moje pierwsze skojarzenie, gdy cię zobaczyłam, nagle pojawiasz się praktycznie znikąd (serio, nie mam pojęcia jak to się stało, że nagle dołączyłaś do grupowego chatu???) i w pewien sposób naruszasz coś mojego.
nie bierz tego do siebie, bo to było dawno, a ja była strasznie zaborczą czternastolatką. problem jednak tkwił w tym, że ja miałam problem z zaaklimatyzowaniem się w nowej klasie, ty przyszłaś, znając połowę z poprzedniej szkoły i nagle pojawiasz się i sprawiasz, że coś na co w jakiś sposób pracowałam przez poprzednie miesiące zaczyna się trząść. czułam, jak oliwki i alka tracą mną zainteresowanie, bo chcą poznać bliżej ciebie. nie wiń mnie, czułam potworną z a z d r o ś ć, okej.
teraz trudno mi to wyjaśnić, ale problem był we mnie, bo nieświadomie (lub świadomie, nie mam pojęcia) się od ciebie dystansowałam, ale w taki sposób, aby nie rzucało się to w oczy. jezusie, jak to teraz piszę to czuję się potwornie, bo w rzeczywistości ty nic złego nie zrobiłaś, a ja miałam ci za złe właśnie to nic??? mam nadzieję, że mnie rozumiesz.
ta wiadomość może się wydawać być bez ładu i składu, ale to dlatego, że jest chyba najbardziej wymagającą. chcę poruszyć "tą drugą stronę" naszej przyjaźni, bo to też jest ważne. i nie wiem, chcę żebyś o tym wiedziała.
po pierwszym semestrze, gdy nastroje opadły, a ja przestałam być upartym osłem, przyznałam się sama przed sobą: polubiłam cię. i wiesz co? życie stało się łatwe i czUŁAM SIĘ ŚWIETNIE. po pewnym czasie przestałam robić problemy, ale wciąż nie wyzbyłam się swojej zazdrości, przykro mi. jednak zrozumiałam, że jesteś osobą, której po prostu nie da się w jakiś sposób nie lubić?? tzn tak to wygląda z mojej perspektywy. nie widzę w tobie niczego, co mogłoby mnie w jakiś sposób zmusić do zakończenia znajomości.
mam nadzieję, że nie zrozumiesz mnie tutaj źle. druga klasa to była kawał czasu temu, a ja wciąż byłam samolubnym dzieciakiem. ten cały proces zajął mi co prawda kilka miesięcy, ale zrozumiałam, że to tak nie działa i nie mogę odczuwać wobec ciebie takich uczuć jakie mi wcześniej towarzyszyły, bo to strasznie niesprawiedliwe w stosunku do ciebie i innych. moment, w którym napisałam o tym, że wpłynęłaś na to w jaki sposób teraz postrzegam świat był wzięty głównie z tej sytuacji, chociaż zrobiłaś to nieświadomie.
jak pewnie zdajesz sobie sprawę, drugi semestr był zdecydowanie lepszy. okazało się, że lubimy te same rzeczy i mamy o czym rozmawiać, a rozmowy z tobą to sama przyjemność, naprawdę. nawet zaczęłam cie odprowadzać do domu!





